Jeszcze się tym szczególnie nie chwalimy, ale w tym roku Wrocławski Dom Literatury kończy dziesięć lat. Czy to czas na podsumowania? Zdecydowanie. Jednak na razie nie mamy na nie czasu, bo rok jubileuszu to dla nas przede wszystkim wyjątkowo (nawet jak na nas) dużo działań. I to bardzo różnych. Dzieją się rzeczy nowe, ale zdarzają się i sentymentalne powroty do całkiem odległej przeszłości.
Z rzeczy nowych. Nabiera rozpędu projekt Dobre stany kultury, w ramach którego proponujemy bardzo różne działania (od warsztatów i spotkań po spacery literackie) – nie tylko, mamy nadzieję, ciekawe, ale i wychodzące naprzeciw osobom ze specjalnymi potrzebami i integrujące różne grupy mieszkanek i mieszkańców Wrocławia. Na początku czerwca zaprosiliśmy na spacer po targowisku pod Młynem Sułkowice z Martą Hożewską, w tym miesiącu czekają nas jeszcze warsztaty z journalingu z Karoliną Sulej (bo wakacje to świetny czas, żeby zacząć pisać swój dziennik) oraz spotkanie z Tomaszem Stawiszyńskim, czyli porcja filozofii i mądrego dystansu do świata. Więcej o Dobrych stanach kultury i kolejnych wydarzeniach przeczytacie TU.
Z rzeczy równie nowych, a wręcz premierowych. Pod koniec miesiąca ukaże się kolejny numer „Notatnika Teatralnego” (103 –104/2026), a podczas spotkania promocyjnego 29 czerwca posłuchać będzie można o nowym pokoleniu reżyserek i reżyserów oraz o tym, czy i jaką nawiązują relację z pokoleniem starszym.
A zapowiadana podróż sentymentalna? Kto choć trochę interesuje się literaturą i pamięta przedpandemiczne lipce we Wrocławiu, na pewno choć raz był na Miesiącu Spotkań Autorskich. Ten festiwal – wymyślony w Czechach, podróżujący, międzynarodowy, chyba najdłuższy ze wszystkich (każda edycja trwała 31 dni) – zniknął z mapy naszego miasta w 2020 roku. Bardzo się więc ucieszyliśmy, gdy czescy partnerzy zaproponowali nam wspólną organizację specjalnej edycji Miesiąca Spotkań Autorskich z Tajwanem jako gościem honorowym.
I tak oto od 6 do 21 czerwca codziennie w Prozie możecie uczestniczyć w spotkaniach z tajwańskimi pisarkami i pisarzami, posłuchać czytanych przez nich (w języku mandaryńskim) tekstów literackich i zadać pytania. Rozpoczęliśmy od spotkania z kultową w pewnych kręgach Li Ang, której powieść „Żona rzeźnika” ukazała się kilka lat temu po polsku, a przed nami jeszcze wiele – znanych i mniej znanych – autorek i autorów.
Ale MSA to nie tylko goście z Tajwanu, ale i tak zwana „linia krajowa”, czyli pisarki i pisarze z Czech, Słowacji, Polski i Ukrainy. We Wrocławiu pojawi się między innymi Jurij Andruchowycz, Wojciech Tochman i Jacek Dehnel, Radka Denemarková I Zofia Badyga. W sumie odbędą się trzydzieści dwa spotkania, a żeby się nie pogubić i dowiedzieć więcej, zachęcamy do odwiedzania strony festiwalu: https://wroclaw.spotkaniautorskie.pl/
Czy w lipcu będzie się u nas mniej działo? Może nie planujemy kolejnych niespodzianek festiwalowych, ale na pewno zapewnimy okazje do spotkań z literaturą. We Wrocławiu i nie tylko. Stay tuned!